czwartek, 25 września 2014

Od Rafael'a: Co teraz?

Oczywiście, że się martwię! Bezsensowne pytanie. Nawet gdybym jej nie znał martwiłbym się, a znam ją i to bardzo dobrze więc martwię się jeszcze bardziej. Gdy zobaczyłem, że upada szybko złapałem ją. Westchnąłem cicho.
-Ona za często mdleje-stwierdziłem poprawiając okulary jedną z rąk. Choć przyzwyczaiłem się do tego byłem zaniepokojony. Zdawało mi się, że coś jest nie tak. Racja to, że traci przytomność jest u niej częste jednak jeszcze nigdy nie widziałem jej tak bladej jak teraz. Przyciągnąłem ją do siebie i wziąłem na ręce. Tylko co teraz?
-Rou masz jakiś pomysł co zrobić?-spytałem. W końcu mój brat często wpadał na dobre pomysły. Przynajmniej ja tak sadzę. Miałem nadzieje, że w tym wypadku będzie tak samo.
-Może poszukamy higienistki? A jeśli jej nie znajdziemy sami jakoś jej pomożemy-odparł. Ja tylko kiwnąłem głową i wstałem. Ruszyliśmy razem w stronę holu. Przechodziliśmy przez niego otwierając i sprawdzając każdą sale jednak nikogo nie znaleźliśmy.
-To bezsensu...-stwierdziłem. Tylko co teraz robić? Wyleczenie jej nie byłoby trudne jednak mamy na sobie różnego typu wisiorki, bransoletki i tak dalej ograniczające nasza moc...Nawet nie powiedziano nam gdzie są jakiekolwiek pokoje w których możemy mieszkać. Spojrzałem na Mavis. Nie wyglądało na to aby szybko się obudziła. Postanowiliśmy jednak jeszcze poszukać. W końcu budynek był ogromny. Straciliśmy nadzieję po jakiejś godzinie. Weszliśmy więc do sali w której była kanapa. Ułożyłem na niej Mavis.
-I co teraz?-spytałem zarazem siebie jak i Rou. Wiem, że nie powinienem panikować. Choć w prawdzie nie był tego po mnie widać. Muszę się uspokoić...W końcu w nerwach o wiele gorzej jest myśleć.

Rou moze ty masz pomysł?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz