Obudziłem się w swoim pokoju. Ech...głodny jestem. Wstałem, popatrzałem się na zegarek, była 7:00. Ubrałem się w czerwoną koszulkę w kratę, czarne spodnie i buty. Wyszedłem z pokoju.
-Chce mi się robić samemu śniadanie?-wyszedłem na zewnątrz. Jak najłatwiej obudzić innych? Rozwalić okno z wielkim hukiem. Podniósł wielki kamień. Podszedł do okna i rzucił w niego kamieniem, po czym wszedł do środka. Od razu przyszły bliźniaki.
-Em...Cześć-powiedziałem z uśmiechem.
-Co się tu dzieje?-spytał bliźniak bez okularów.
-A nic-powiedziałem-czas śniadania. Po chwili przyszły dwie dziewczyny. Jedna to ta która chciała popełnić samobójstwo chociaż tego nie chciała, a druga to ta co się rzuca na okularnika. Ja będę ich nazywać tak: Samobójczyni Rozalia, okularnik Rafael, bliźniak Rou, przyczepka Mavis. Tak znam ich wszystkich. Wiem więcej niż oni myślą.
-RAFI!!!!-przyczepka wskoczyła okularnikowi na plecy.
-Co się tu dzieje?-spytała samobójczyni.
-Czas śniadania-powiedziałem z uśmiechem. Oczywiście udawany uśmiech. Poszedłem w strone stołówki. Tak jak myśłałem poszli za mną, no ale to było pewne, wszyscy z IQ po wyżej 5 by się tego spodziewali. Usiadłem przy stole. Reszta usiadła przy tym samym stole.
-Nie żebym bym ciekawski, ale mógłbyś nam powiedzieć jak się nazywasz?-spytał okularnik.
-Mógłbym-odpowiedziałem. Heh robienie z siebie głupka. Mineła chwila.
-To powiesz jak się nazywasz?-spytał bliźniak.
-David-odpowiediałem.
-Aha...
Ktoś dokończy?
-Chce mi się robić samemu śniadanie?-wyszedłem na zewnątrz. Jak najłatwiej obudzić innych? Rozwalić okno z wielkim hukiem. Podniósł wielki kamień. Podszedł do okna i rzucił w niego kamieniem, po czym wszedł do środka. Od razu przyszły bliźniaki.
-Em...Cześć-powiedziałem z uśmiechem.
-Co się tu dzieje?-spytał bliźniak bez okularów.
-A nic-powiedziałem-czas śniadania. Po chwili przyszły dwie dziewczyny. Jedna to ta która chciała popełnić samobójstwo chociaż tego nie chciała, a druga to ta co się rzuca na okularnika. Ja będę ich nazywać tak: Samobójczyni Rozalia, okularnik Rafael, bliźniak Rou, przyczepka Mavis. Tak znam ich wszystkich. Wiem więcej niż oni myślą.
-RAFI!!!!-przyczepka wskoczyła okularnikowi na plecy.
-Co się tu dzieje?-spytała samobójczyni.
-Czas śniadania-powiedziałem z uśmiechem. Oczywiście udawany uśmiech. Poszedłem w strone stołówki. Tak jak myśłałem poszli za mną, no ale to było pewne, wszyscy z IQ po wyżej 5 by się tego spodziewali. Usiadłem przy stole. Reszta usiadła przy tym samym stole.
-Nie żebym bym ciekawski, ale mógłbyś nam powiedzieć jak się nazywasz?-spytał okularnik.
-Mógłbym-odpowiedziałem. Heh robienie z siebie głupka. Mineła chwila.
-To powiesz jak się nazywasz?-spytał bliźniak.
-David-odpowiediałem.
-Aha...
Ktoś dokończy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz