piątek, 10 października 2014

Od Rozalii

No naprawdę... Żeby już pierwszego dnia nawalić. Mój podopieczny się topił... Nie wiele myśląc wskoczyłam do wody. Po chwili mnie i Rafaelowi udało się go wyciągnąć. Na szczęście nic mu nie było.
- Całe szczęście... Nic mu nie jest! - powiedziałam z ulgą i przyklękłam przy nim.
- Dobrze, że się nie utopił. - stwierdził Rafael.
- Cicho bądź. Co do rozejmu... Zajmiemy się nim później - powiedziałam po chwili.
- Niech Ci będzie - odparł. Zauważyłam, że Jun się budzi. Odkrztusił i wstał.
- K-kim jesteś? - spytał niepewnie. To on nas widzi?!
- Musieliśmy nawiązać więź... - powiedział ten wkurzający anioł.
- O czym ty mówisz? - spytałam zdziwiona.  - Z resztą nieważne... - odparłam po chwili. No nie... Naprawdę to niesprawiedliwe, że nie mam dostępu do żadnej biblioteki. To jest dyskryminacja! To, że jestem upadłym aniołem, nie znaczy, że nie lubię czytać! Zostałam odcięta od informacji... To jest złe, złe, złe i jeszcze raz złe! Mam gdzieś to, iż jestem upadłym aniołem! Nawet nie wiem, czemu i po co nim jestem! Siedzieliśmy tak w ciszy dopóki chłopak nie stwierdził, że musi wracać do domu. Jak można się domyślić, po niedługim czasie też tam byliśmy. Chłopak widząc nas był przerażony.

*Po wytłumaczeniu wszystkiego*

- Tak więc sytuacja wygląda - stwierdził Rafael. Bardzo ciekawe. Chyba już wiem czemu ma dwóch stróży... Biedak. Ma straszne problemy. Znajomi mu dokuczają.

*Po powrocie do akademii*

Cała tamta denerwująca ekipa i tamten demon, była już na miejscu. Tamte dwa anioły zaczęły dyskutować na temat swoich podopiecznych. Jacy oni irytujący... Nienawidzę ich.

Ktoś ma zamiar to dokończyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz